Baza wiedzy z medycyny estetycznej, ogólnej i medycyny chińskiej. Zdrowy Portal!

Szokujące wyniki leczenia sposobem bioterapii – kontynuacja

U niektórych dzieci ilość ruchu nie zwiększa się znacząco. Chód jest dalej chwiejny i niepewny. Dzieci takie potrafią stać z trzymaniem się czegoś nawet dość długo, boją się jednak puścić. Wydaje im się, że ich ośrodek równowagi nie zafunk- cjonował jeszcze należycie. Wiele z nich (tych, które już chodzą, i tych jeszcze nie chodzących) przychodzi ze swoistym piętnem. „Lekarz powiedział – mówią mi rodzice – że ono nigdy nie będzie chodzić”. Jest szczególną satysfakcją oddziaływać na takie dzieci i widzieć, jak owo prorokowanie się nie spełnia. Przypomina mi się dwuletnia Karina B., która miała nigdy nie chodzić i nigdy nie mówić. Chodzić zaczęła po pierwszym spotkaniu, za to na pierwsze słowa czekaliśmy aż 8 miesięcy. Karina była jedną z dwudziestu pacjentek, które miały przybyć na spotkanie z lekarzami i dziennikarzami, organizowane przeze mnie 29 września 1984 r. Nie zjawiła się jednak, a ja nie mogłem zrozumieć powodu tej nieobecności. Dopiero pół roku później dowiedziałem się, że kiedy przechodziła z ojcem po pasie dla pieszych, najechał na nich samochód ciężarowy. Ojciec zdążył jeszcze pchnąć ją w kierunku chodnika, tak że skończyło się u niej niewielkimi obrażeniami, ale on sam zginął.

Pamiętam też, że Anna G., lat 7, z woj. białostockiego również miała nigdy nie chodzić. Karta informacyjna wystawiona przez Oddział Neurologii Dziecięcej Szpitala Wojewódzkiego w Białymstoku, wydana 12 grudnia 1984 r. (L. ks. gł. 14319/835), podpisana przez dr Halinę Berger, stwierdza jednoznacznie: „…samodzielny chód niemożliwy (…)”. Dziś Ania chodzi po mieszkaniu dość swobodnie. W normalnej szkole, gdzie jest wzorową uczennicą, chodzi sama między ławkami, podtrzymując się ich. I wciąż robi systematyczne postępy.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.