Baza wiedzy z medycyny estetycznej, ogólnej i medycyny chińskiej. Zdrowy Portal!

Różnica między znachorami a bona fide lekarzami

Owszem, są poważne osiągnięcia w leczeniu znacznego procentu ofiar pewnych rzadkich form raka. Niewielki postęp uczyniono natomiast w leczeniu głównych zabójców ostatnich lat: raka płuc, piersi, jelita grubego i prostaty. W ciągu ostatnich dwudziestu lat ze wszystkich pozostałych form raka tylko dla dwóch zanotowano spadek umieralności – dla raka żołądka i macicy. Być może jest to jednak nie tyle wynikiem lepszego leczenia, ile raczej spadku zachorowań lub wcześniejszego wykrywania (…). Wraz z nadejściem ery nowych metod diagnostycznych u kobiet rozpoznanie choroby ma miejsce znacznie wcześniej, kiedy guzy są dużo mniejsze niż te, które rozpoznawano dawniej. Nawet gdyby te kobiety w ogóle nie były leczone, a ich choroba rozwijała się w sposób naturalny i tak miałyby więcej szans na przeżycie owych pięciu lat. Po prostu zegar zaczął tykać wcześniej.

Określenie różnicy między znachorami a bona fide lekarzami jest rzeczą trudną. (No, no! Aż się wierzyć nie chce, to doprawdy coś nowego – S.A.) John Cairns, biolog molekularny z Uniwersytetu Harwardzkiego i znany komentator spraw zdrowia porównuje obecną terapię rakową w jej legalnym kształcie do metod, jakich na początku naszego wieku używano w leczeniu gruźlicy, a które obejmowały uciskowe stosowanie odmy i wysyłanie pacjentów w góry na świeże powietrze”.

Sądzę, że po przeczytaniu czegoś takiego, zarówno czytelnicy, jak i bioterapeuci mogą wreszcie powiedzieć, że wiedzą, na czym stoją. Jako komentarz do powyższego można jedynie dodać, że jeżeli rak piersi uważany jest za jednego z głównych zabójców ostatnich lat, to niezaprzeczalny fakt, iż 1 20 kobiet, o których wspomniałem wcześniej, pozbyło się swoich guzów piersi, zyskuje dodatkową wymowę. Zwłaszcza biorąc pod uwagę, że czas, od momentu, kiedy się to stało, liczy się już dla wielu z nich nie w miesiącach, ale w latach.

„Zanim proces rakowy rozpocznie się naprawdę – czytamy dalej w broszurze – zajść musi cała seria rzadkich okoliczności. Nieprawdopodobność takiej serii zdarzeń w określonym porządku wydaje się tak wielka, że wygląda na cud, iż ktoś mógł zachorować na raka”. Po czym autor wymienia etapy tego procesu, a więc zetknięcie z karcinogenem, aktywacja, nieskuteczność w unieszkodliwianiu aktywowanych karcinogenów poprzez wiązanie ich z innymi białkami niż DNA, spóźniona praca enzymów restrykcyjnych, sumowanie się mutacji w dłuższym okresie, co dopiero pozwala na tworzenie się guza. W tym miejscu proponowałbym jednak inne tłumaczenie niż to, którego używa autor. Skoro miliony ludzi choruje jednak na nowotwory, to nieprawdopodobieństwa takiej serii zdarzeń nie należy zaliczać do cudu, tylko całe rozumowanie zapewne jest błędne. To, co łączymy w jeden łańcuch zdarzeń, w rzeczywistości może być sumą faktów całkowicie autonomicznych.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.